Bydgoskie

Nie chciałem być uprzedzony, ale niestety jakoś tak wyszło. Może to przez etykietę i ten szczerbaty napis ,,jasne pełne”. Jakoś poczułem dreszcz na plecach, gdy przyjrzałem się tej sentencji. Żeby nie dać się oszukać uprzedzeniom, dałem piwo do spróbowania osobie postronnej(bez pokazywania butelki). I jak się okazało miałem rację. Zapach jak to w niewyszukanych pilsach, pospolity i dosyć obojętny na uczucia piwosza. Dominujący słód, ale wyróżniający się słabością swego aromatu. Gdy nadszedł moment spróbowania, chciałem wierzyć, że będzie lepiej. Niestety i tym razem się zawiodłem. Pierwsze skojarzenie jakie nasunęło mi się po skosztowaniu to nazwanie go na głos ,, o, cholera to stara szafa cioci Kaziuli”. Smak nie jest wyszukany, pospolicie pospolity tak bym to określił. Słód i goryczka prześcigają się nawzajem o palmę pierwszeństwa. W mojej rodzinie funkcjonuje określenie na zjawiska niewytłumaczalne np. gdy coś samo spadnie, że to wszystko przez ,,tego od Kaziuli” czyli ducha. Mam nadzieję, że ,,ten od Kaziuli” nie będzie na mnie zły i nawiedzał za to, że określiłem to piwo mianem starej szafy. Jedyny plus tego piwa, że alkohol robi swoje i smak po chwili kosztowania nie staję się tak dokuczliwy. Przebiegli producenci! W wyglądzie jest ponownie, aż do bólu pospolity, złocisty kolor zostaje sam bez piany, która zanika strasznie szybko.

Zapach 2;

Smak 1,5;

Wygląd 2;

Ogólnie 1,5.

Wielkopolski Piwosz

P1240857a

Testowanie Bydgoskiego było dla mnie przeżyciem przedziwnym, bo oto, po obejrzeniu filmu na poziomie trudnych spraw pomieszanych ze swego rodzaju propagandą religijną przyszło mi wypróbować owe piwo. Myślałem, że nic nie może być gorsze od wymienionej zakały kinematografii, ale ta zielona etykieta, do spółki z równie zielonym napisem,  bardzo szybko udowodniła mi, że się mylę. Wrażenia zapachowe już starczyłyby za skuteczny odstraszacz na piwoszy – nieprzyjemna woń zatęchłej piwnicy, w której ktoś kiedyś składował podgniłą trawę. Co gorsza do tego zapachu nie dało się przyzwyczaić, doszło więc do tego, że z obrzydzeniem brałem kolejny łyk, nierzadko wstrzymawszy powietrze. Zmilczałem zniewagę, jaką trunek obluzgał mój nos i podszedłem niezrażony do degustacji – smak tego piwa okazał się nie być taki jak zapach – był inny – nie lepszy, ale mniej piwniczny, a bardziej trawiasty. Trochę jakby jakiś pustelnik podał mi wywar z chwastów, który rzekomo ma być lekarstwem na wszystko.  Rozpaczliwie próbowałem znaleźć coś, co mógłbym pochwalić – spojrzałem więc na kufel… i nic. Tępota wyglądu tylko dopełniała moje przekonanie – Bydgoszcz, Bydgoszcz, brzydgoszcz.

Zapach 1;

Smak 0;

Wygląd 2;

Ogólnie 1.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: Lidl(dobroci tygodnia regionalnego)
  • Cena 2,89 zł ,-

P1240858a