Piwny telegram- Nowy wpis

Zapraszamy do zakładki ,,Piwny Telegram”. Kolejna fascynująca podróż, którą odbył nasz korespondent. Szczęśliwy to kraj w, którym na każdym kroku działają przy restauracyjne browary i wystarczy wejść i zanurzyć się w klimacie różnorodności i odmienności. Z niecierpliwością czekamy na taki pozytywny rozwój wypadków w Polsce. Następna relacja już w nowym roku!

Reklamy

Cerna Hora Velen

Nigdy wcześniej nie widziałem piwa pszenicznego z tego browaru także ze zdziwieniem, ale i z radością podszytą pewną ekscytacją spojrzałem na ten trunek. Aromat już mnie zastanowił gdyż pod wstępna przykrywką znajomego zapachu lekkiej pszenicy i przyjemnego banana odsłoniła się interesująca nuta zapachów. Odnoszę wrażenie, iż czuć najpierw delikatnie muskaną letnim słońcem pszenicę, ale gdy po chwili aromat ten odparuje na jego miejsce zachodzi kwaskowatość i jakby gorzkość. Gorzki aromat w zbożowym piwie? Element rzadki jak płaski brzuch u proboszcza!  Z początku w smaku jest bardzo podobne do innych piw z tego gatunku, ale bardzo szybko intensywny smak zanika i uderza zbyt mocny alkohol wymieszany jakby z lekkim miodem…intrygujące połączenie. I po chwili również nietypowy smak w tym gatunku gdyż jest tu goryczka, niespotykana zbyt często. Wygląd jest słoneczno bananowy, ale lekko zaśniedziały, mętny. Chociaż, aby jego wygląd należał do pięknych brakuje kremowej piany, która szybko zanika i nie zostaje po niej ślad po krótkim odcinku czasu…

P1250016a

Zapach 7,5;

Smak 7;

Wygląd 8;

Ogólnie 7.

  • Kraj pochodzenia: Czechy
  • Kupione: Brno(Kaufland)
  • Cena: 12,90 KC(około 2,25 zł)

P1250017a

Asahii

Kraj kwitnącej wiśni. Ojczyzna automatów z brudną damską bielizną, a także bogatych w omackowanie potworów ściągających tąże z nastoletnich dziewczynek. Ląd pełen yukat i kimon, ale także pracoholików i neet-ów. Teren zawulkaniony, trzęsący się jak galareta, ale także obwity w owoce morza i dziwa potrawowe. Miejsce wyrobu Asahii. To wszystko odnosi się do jednej nazwy – Japonia, jak tu jej nie kochać? Rozwiawszy kwestię umiłowania ojczyzny „chińskich bajek”, trzeba zadać sobie pytanie, czy ten wspaniały kraj był w stanie urodzić równie zacne piwo? Gdy tak patrzę na trunek, spokojnie mrugający do mnie zza grubego szkła kufla, mam wrażenie, że tak. Przyjemna, bogata barwa, w której nie widać koncernowości. Zadziwiająco duża piana, zachowująca się nieprzyzwoitą ilość czasu, do spółki z żwawymi bąbelkami sprawiają, że nie chce się oderwać odeń oczu. Widok takowy wzbogacany jest jeszcze przez efekta natury zapachowej, roznoszące się w okolicy kufla. Woń jest kwintesencją tego, co nazwałbyś egzotycznością – nie przytłacza intensywnością, ale niczego podobnego nie przyszło mi wąchać! Smak także nie należy do typowych – jest wyrazisty jak ostrze katany, a gorycz można nazwać ciepłą – rozlewa się bowiem po całości języka. Ogromny plus za nutę w smaku, której nie jestem w stanie rozszyfrować, czy nawet przybliżyć Czytelnikowi. Dobrze zbilansowano tutaj kwasotę i gorycz, doskonale zakamuflowano prostotę słodu i dodano TO COŚ! Japonia – nie wnikaj!

DSC01025

Zapach 8;

Smak 9;

Wygląd 9;

Ogólnie 8,8.

Smakosz śląski

  • Cena: 6,49,-
  • Kupiono: Sellgros;
  • Kraj pochodzenia: Japonia (Nippon).

DSC01098

Starobrno

Zapach niestety nie pozostawia złudzeń…jest to piwo typowe, proste wręcz szwagrowe. Chodź pochodzi z pięknego miasta jakim jest Brno jednak jak każde miasto ma gorszą stronę. Gorsza strona miasta zdecydowanie jest to piwo. Zbyt duża ilość słodu w zapachu przyprawia o ból głowy i jej zawroty. Smak jest dziwnie gorzki w pierwszej fazie przełykania, potem ewoluuje w mocniejszą w gorzkość, która wykrzywia wyraz twarzy. Muszę przyznać, że zapamiętałem sprzed lat to piwo o innym smaku, zdecydowanie lepszym(niestety data ważności zbliżała się do końca co mogło mieć istotny wpływ na ocenianie). Wygląd jest ciemniejszy niż typowy żółty, ale piana nie istnieje w tym piwie. Jakby zapomniano o niej przy produkcji. Bąbelki są delikatne i nie zamierzają się ruszać szybciej. Szkoda. Gdzie są moje wspomnienia?

DSC01002

Zapach 5;

Smak 4;

Wygląd 4;

Ogólnie 4.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Czechy
  • Kupione: Kaufland(Brno)
  • Cena: 12,90 KC(około 2,20 zł)

DSC01001

Świąteczne życzenia

Z okazji Świąt wszystkim naszym czytelnikom, którzy z rzadka, ale wiernie pojawiają się na piwnym blogu chcielibyśmy życzyć wiele radości płynącej z dnia codziennego, dystansu do samych siebie i do osób w naszym otoczeniu, więcej małych sukcesów, które uosabiają nasze poczucie szczęścia, spokoju w zwariowanym tempie życia, umiaru w poglądach i spożywaniu trunków, a także najważniejszego: zdrowia! By zawsze wiernie trwało i nigdy nie opuszczało. By Wasze wątroby pracowały dzielnie i nie protestowały .

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

Dwaj Piwosze

 

Kitzmann Edelpils

Aromat jest niemalże nie wyczuwalny. Pomaga dopiero zbliżenie nosa do samej tafli piwa, co i tak nie gwarantuje efektu poczucia tegoż trunku. Z czasem jednak trochę wzmaga się czucie lekkiego chmielu przemieszanego ze słodem. Każdy piwosz chce czuć, że kosztuje piwo aniżeli bezwonny napój o złotym kolorze, nieprawdaż? Smak natomiast jak dla mnie stanowi odrębność gdyż jest intensywny i prawdziwie gorzki. Jest bardzo zacięty i długo utrzymujący się na końcu języka oraz w przełyku. Dosyć toporny jak na tak jasne piwo, ale nie jest zbyt przyjemny. Odnoszę wrażenie, że piwo zostało wyprodukowane wg. szablonu ,,Jedynego Słusznego Piwa”,  szablonu jak muzyka typowo niszcząca mózg ( kojarzycie stare BMW i te ogłupiające basy?) Wygląd jest olśniewająco złocisty i klarowny. Świeci niczym masońskie słońce w fladze Urugwaju. Piana jest delikatna i słaba, po krótkiej chwili znika z powierzchni kufla.

Zapach 7;

Smak 6;

Wygląd 5;

Ogólnie 6.

Wielkopolski Piwosz

DSC01091

Przy wąchaniu owego trunku jąłem wyobrażać sobie las. Sosnowy bór, którego spokój mącony jest tylko przez świeżo pachnący wiatr i leśne stworzenia, pełen był dla mnie owej pierwotności. Opisać istotę tego zapachu, to jakby próbować zawrzeć charakter natury używając ludzkich określeń: przecież nie jest ona ślepą wściekłością, ani także nie pozostaje bierna. Daleko jej od powściągliwości, ale równie odległa jest od furiata. Jest wszystkim po trochu, dokładnie tak samo jak woń tego trunku: chmielowa w swojej podstawie, stanowcza, ale jednocześnie rzeźka, kwaśna, przy zachowaniu łagodności. I wszystko było by idealnie, gdyby nie człowiek: włazi buciorami już w smak, że o wyglądzie nie wspomnę. Jaki jest ów smak, zapytacie? Dziwna jest to mieszanina delikatnego anturażu oraz idiotycznie chmielowej końcówki. Czarę goryczy (wybaczcie żart słowny dop. autor) przelewa fakt, iż chmiel jest zbyt drożdżowy, przez co nieprzyjemnie wykrzywia twarz. Cytrusowy przód języka raduje się, podczas gdy jego koniec cierpi katusze pod „przedrożdżowioną” goryczą. Wygląd bliski jest opisowi dowolnego wielkiego miasta: nijaki, za jasny, pozbawiony piany i bąbelków – słowem ledwo wystający znad przeciętnej.

Zapach 9;

Smak 7;

Wygląd 5;

Ogólnie 6,5;

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione:Norymberga(dzięki uprzejmości bester Freund)

DSC01086

Weiheller Keller

Aromat tego piwa przywodzi mi na myśl Pilsa z poznańskiej Brovarii(restauracja posiadająca własny mały browar) na Starym Rynku. Jego zapach to wspaniały zapach dojrzałego chmielu, dotkniętego promieniami letniego słońca, które grzało radosne szyszki. Ich aromat szczególnie wyczuwalny jest chwilę po wlaniu go do kufelka, później się przerzedza. Smak to szczególne połączenie goryczki wraz z dojrzałą kwaskowatością. Odnoszę wrażenie jakby w butelce była zamknięta cytryna, która teraz z całą mocą oddaje swój smak. Fala goryczki jest wzrastająca, a jej najmocniejsze uderzenie przychodzi parę chwil po skosztowaniu. Co ciekawe piwo jest kremowe, dosyć niespotykana sprawa dla jasnych piw. Wygląd jest cytrynowy, ale wspaniale mętny, nieprzejrzysty. Piana nie jest zbyt bujna, ale za to długo utrzymuje się na powierzchni,a za pomocą wstrząśnięcia kufelka szybko wraca na swe miejsce.

Zapach 8,5;

Smak 9,5;

Wygląd 9;

Ogólnie 9.

Wielkopolski Piwosz

DSC01037

Niemcy nieodzownie kojarzeni są ze swoim ulubionym powiedzeniem: „Ordnung must sein!”. Podłóg tego układają sobie nie tylko życie, ale także bibeloty na półkach oraz dziecięce fryzury. Rzeczony porządek wyczuwalny jest aż nadto w zapachu – spośród nut: chmielowej, kwaśnej i, zaskakująco orzeźwiającej, drożdżowej żadna nie śmie wychylić się poza narzuconą przez stojącego obok niemca-piwowara-pożądkofila. Tworzy to połączenie zgoła harmonijne, ale nijakie – zabrakło tutaj temperamentu. Ze smakiem jest już lepiej – ewidentnie trunkowi udało się uciec spod reżimu i dominuje w nim początkowe orzeźwienie, które potem ustępuje miejsca goryczy – pieszczącej drugi (po brzuchu) najważniejszy mięsień piwosza. Krańce języka odczuwają ową moc, natomiast środek rozpływa się pod kaskadą orzeźwienia. Pomimo początkowego zgrzytu ze zbyt uporządkowanym zapachem, ów lubujący porządek „niemcuch” nie był w stanie zepsuć wyglądu – jest on wybitnie mętny, zaopatrzony w zabójczo dużą pianę, która osiada na całej długości kufla, goszcząc nań nawet po opróżnieniu zawartości. Kolorytu dodaje dostojna barwa, która z całą (prócz zapachu) resztą tworzy idealną kompozycję.

Zapach 7;

Smak 9;

Wygląd 10;

Ogólnie 9.

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione:Norymberga(dzięki uprzejmości bester Freund)

DSC01041