Schlotfegerla

Dorwałem do swojej ręki kolejne piwo, które prawdopodobnie nie byłbym w stanie spróbować gdyby nie bester Freund. Dzięki Niemu mogę smakować tego nadzwyczaj intensywnego piwa. Jego zapach przypomina mi porządny dobrze dojrzały francuski ser. Może to porównanie jest trochę na wyrost, ale na pewno gdzieś pod intensywnym aromatem palonej kawy się przejawia. Oprócz tej kawy wyczuwam w nim gorzką, ale jednocześnie kwaskowatą goryczkową świeżość. Choć pierwsze łyki piwa mogą zdawać się nie wyrafinowane, takie zbyt mocne i dla niektórych wręcz odrzucające, to muszę przyznać, że to mija się z prawdą. Na samym początku przełykania wydaję się, że jest ciężkie i smoliste jak ,,Ślunski Wyngiel „, ale tak naprawdę jest to owca w wilczej skórze! Lekki posmak goryczki oraz spalonej kawy zadziwia. Piwowarzy włożyli całe serce by zadbać o podniebienia konsumentów. Nie wyczuwam w nim ani grama sztucznego cukru, który tak często niszczy pokolenia obiecujących ciemnych piw. Wygląd to doskonała czerń, perfekcyjne dobrana do piany, która jest agresywnie wzrastająca jak zadymiarze na marszu Niepodległości. Natomiast bąbelki są delikatne jak Ci sami zadymiarze przed Wymiarem Sprawiedliwości. Co za diabelsko-hipokrytczna przemiana, nieprawdaż?

P1240869a

Zapach 9;

Smak 10;

Wygląd 10;

Ogólnie 10.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Norymberga(dzięki uprzjemości bester Freund)

P1240872a

Reklamy

Monchshof

Jak zawsze gdy schodzę do piwniczki i wiem, że zaraz zabiorę do ręki, któreś dobre piwko, aparycja  mej twarzy śmieje się od ucha do ucha. Tak więc gdy w tłumie butelek dojrzałem mnicha trzymającego dumnie swój kufel pełen tegoż złotego trunku wiedziałem, że i ja zaraz będę w ten sposób się szczerzył do kufla. Z błogosławieństwem mnicha otworzyłem tą wspaniałą butelkę i posmakowałem nozdrzami aromatu. Musiałem się trochę mocniej napracować by go posmakować gdyż aromat goryczki jest delikatny jak myśli Mnichów. Natomiast wokół kufelka unoszą się diabelskie chochliki kwaskowatości, zdecydowanie dominującej. Natomiast smak jest spóźniony, jego najmocniejsze goryczkowe uderzenie wbija się w podniebienie dopiero chwilę po skosztowaniu. Ta gorzkość jest cudowna, w żadnym wypadku nie jest koncernowa, ni zbyt pazerna ni głupia. Nawet bąbelki nie pchają się jak rozwydrzone dzieci na zjeżdżalnie na pływalni. Kolor jest tradycyjnie pilsowy, złocisty i intensywny w swojej prostocie. Po chwili stania piwa  w kufelku piana zanika, tylko na początku jest agresywnie wzrastająca, ale ten proces nie trwa długo. Jednakże podsumowując, Mnisi mogą być zadowoleni z talentów, które pozwalają im tworzyć ten trunek, ale trzeba ich przestrzec by nie spoczywali na laurach pospolitości. By rozwijali je w godny i tak wartościowy dla Nas wszystkich sposób.

P1240862a

Zapach 7,5;

Smak 8,5;

Wygląd 6;

Ogólnie 8.

Wielkopolski Piwosz

  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Norymberga( dzięki uprzejmości bester Freund)

P1240867a

Czeski tydzień piwa

Od dziś w sklepach sieci Lidl można kupić czeskie piwa, które mieliśmy szansę już ocenić i ich opisy dostępne są na blogu. Wygląda na to, że lipcowa akcja z czeskimi piwami musiała dobrze wyjść  gdyż organizowana jest ponownie i to z większą ilością piwnego asortymentu. Tym razem zastanawiając się, który trunek przypadłby Wam do gustu możecie posiłkować się naszymi barwnymi opisami. Wśród możliwych do kupienia, a opisanych przez Nas znajdziecie:

P1200882aBernard niepasteryzowany

P1200961aCerna Hora Kvasar

P1200988aCerna Hora Pater

P1200973aDemon

P1200910aHradebni

P1240849aKozel svetly

P1210424aKrusovice

P1210429aLobkowicz

P1210385aRychtar

P1200899aSamson

P1200925aSchwarzenberg

P1200875aStaropramen niefiltrowany

P1200890aUhersky Brod

P1200955aZlata Praha

 

Gryczane

Choć nazwa może omamiać zmysły gdyż niezorientowanemu piwoszowi może wydawać się, że jest to typowe piwo miodowe jak sugerowałaby to nazwa, nie jest nim . W aromacie dominuje palona goryczka przemieszana bezlitośnie, ale z należytą gracją z słodem. Obok tych dwóch dominujących aromatów wyczuwam delikatną miodową sentencję. Zazwyczaj dosyć sceptycznie i z dystansem podchodzę do piw ciemnych, gdyż obawiam się spalonego słodu i dzikiej nienaturalnej słodyczy. Nie zdziwicie się jeśli powiem Wam, że zaskoczył mnie to piwo pozytywnie! Żadnych takich odczuć nie mam, wszystko jest skomponowane z należytym szacunkiem dla ciemnych przedstawicieli piwnego gatunku. Smak jest nad wyraz delikatny, zapewne podążą śladami zapachu. Z wzrastającą siłą uderza w kubki smakowe bryza goryczki. Najmocniejsze jej uderzenie dochodzi do zmysłów piwosza dopiero parę sekund po skosztowaniu. Można poczuć się jak w letnią duszną noc gdy z daleka obserwuję się burze i pioruny ciskane przez Zeusa w ziemię,a grzmoty niosą się po harfach greckich grajków. Z takim impetem wpada goryczka, a tuż za nią kwaskowatość Wygląd jest delikatnie ciemny, jakby onieśmielony. Ale nie można mu odmówić tego dobrego spojrzenia. Piana zostaje z nami dosyć krótko i tylko z początku jest bujna jak pola wiosennych mleczy.

P1240852a

Zapach 9;
Smak 9;
Wygląd 8;
Ogólnie 9.
Wielkopolski Piwosz

By zasłużyć sobie na miano gryczanego, miód musi mieć właściwy kolor – ciemny, przejrzysty, niemalże brązowy. Tak samo jest z tym piwem – jego wygląd jest jak najbardziej na miejscu – dumna, ciemna barwa, minimalna mętność i owe czerwone rumieńce (wywoływane przez światło). Drugą rzeczą, jaką ma ów miód jest smak, który nie każdemu przypadnie do gustu – miesza on gorzkość ze słodyczą. Trunek oferuje to wszystko… oprócz słodyczy, którą zastępuje nienachalną palonością, która osiada na krańcach języka, dla którego środka zostawia… orzeźwienie! Takie zaskoczenie sprawiło mi nielichą radość, jako żem człek z dziwnością bywały i weń się lubujący. Jednakże i w tym przypadku piwo choruje na tą samą przypadłość, co gryczany miód – nie każdemu przypadnie do gustu. To woń najmniej odróżnia ten ciemny trunek od swojego miodowego imiennika – przyjemna i „gładka”, wywołująca uśmiech swoją naturalną i niewymuszoną dobrodusznością.

 Zapach 8;

 

Smak 9;

 

Wygląd 8;

 

Ogólnie 8,5.

 

Smakosz śląski

P1240853a

Erdinger Weissbier

Obok piw pochodzących z pod znaku Paulanera ten pszeniczny dar kojarzy mi się z moimi piwnymi początkami. Do czasów gdy poznawanie piwnych gatunków wiązało się silnie z oglądaniem meczów Bundesligi. Tak więc z nadzieją powróciłem by je skosztować i Wam opisać jak peany podniosłe. Zaczynając mówić o zapachu ze zdziwieniem muszę stwierdzić, że nie pachnie tak jak inne pszeniczne trunki, złotymi kłosami, lekkim bananem czy aromatyczną pszenicą. Nozdrza ze zdziwieniem odnotowują aromat podobny do lekkiego pilsa. W niczym nie przypomina piw pszenicznych…jest on bardzo słaby, w żadnym wypadku nie zbożowy. W podobnej tonacji utrzymany jest smak, zawodzący mnie oraz me wspomnienia. Obawiam się, że atut jakim miała być dystrybucja piwa tylko z miasta Erding stała się istną kulą u nogi. Zapomniano o najważniejszym, o sercu piwa, dusza jego została zatracona na rozdrożu szutrowych dróg. Odzyskanie jej nie będzie proste tak samo jak doszukanie się w nim pszenicznego smaku. Jakikolwiek smak jest tak wątły, jak zdrowie dzieci w średniowieczu tuż po narodzinach. Pierwsza faza smakowania to delikatność, ale nijaka. Dopiero po chwili dobija się do nas lekka goryczka i kwaskowatość. Obydwa smaki spływają nurtem silnych władczych bąbelków. Jedynie z wyglądu przypomina ono takie jakie powinno, bananowe i złociste, pięknie mętne pożerające kosmyki słońca. Piana jest bardzo intensywna tylko chwil parę po wlaniu do pokala. Parę chwil później ulatuje jak moje wspomnienia o tym piwie…

P1240844a

Zapach 4;

Smak 4;
Wygląd 8;
Ogólnie 4.
Wielkopolski Piwosz
  • Kraj pochodzenia: Niemcy
  • Kupione: Lidl(dobroci tygodnia alpejskiego)
  • Cena 4 zł,-

P1240846a