Klasztorne

Reklamowane przez producenta piwo jako uwarzone na wzór belgijskich trapistów rzeczywiście odzwierciedla to kolorem i zapachem,a jak później się okazuje również smakiem. Nie od dziś doświadczam, że jedne z lepszych piw produkowane są przez braci zakonnych. Browar Jabłonowo obrał za wzór zdecydowanie godnych naśladowania braciszków. Jego zapach odbiega od powszechnie znanych gdyż wyróżnia się znakomitym palonym słodkim aromatem, ale z zaznaczeniem swojej inności. Za pewne zawdzięcza to przyprawom korzennym, których głównego przedstawiciela czyli imbir tutaj wyczuwam. W smaku znajduję zaskakującą kwaskowatość, która jak fala morska uderza w moje kubki smakowe. Jest to najintensywniejszy smak pośród tych, które wyskakują jak korki z szampana na języku. Braciszkowie w recepturze zawarli coś co komponuje się tą kwaskowatością perfekcyjnie: przełamali ją paloną goryczką. Trzeba być jednak cierpliwym by ją wyczuć gdyż nadchodzi z opóźnieniem. Wygląd zawiera w sobie harmonię, perfekcje. Jest dojrzale czerwony przechodzący w ciemny dojrzały bałtycki bursztyn. Piana nie utrzymuje się nad wyraz długo, ale jednak nie znika do końca. Braciszkowie tworząc takie piwo powielają otrzymane talenty…

Zapach 9;
Smak 9;
Wygląd 10;
Ogólnie 9.
Wielkopolski Piwosz
P1240432a

Wydawałoby się, że piwo o takiej nazwie bezwzględnie trzeba podawać w glinianych kuflach, jeszcze brudnych od będącego weń ówcześniej gryczanego miodu – oba wyroby pochodzą w końcu od brzuchatych lokatorów klasztoru, więc nie ma nic sprośnego w ich mieszaniu. W trunku tym tylko wygląd jest szczerze wesoły, niczym rumiany od wysiłku – wszak antałek trza było z piwnicy wynieść – zakonnik uśmiechający się do nas znad pięknej zbrązowionej i ubitej piany. Na tym świecie pełno jest piw, które nie mają zaoferowania nic ponad ową gryczaną szczerość, z tym cudeńkiem jest jednak zdecydowanie inaczej. W idealnej harmonii współgrają ze sobą: prostota wyglądu i wytrawność zapachu oraz smaku. Nozdrza poddawane są pieszczotom tak intensywnie koneserskim, że , przy takiej prostolinijności wyglądu, wydaje się to być niemożliwe. Smak to przedziwna, w dalszym ciągu harmonijna, mieszanka gryczaności z wytrawnością dębowych beczek. I tak oto, miast tępego słodkiego smaku, otrzymaliśmy coś niebanalnie wprost egzotycznego, mimo że pochodzi z klasztoru tuż za miedzą. Aż dziw bierze jak owi mnisi byli w stanie, z zachowaniem równowagi, pomieszać kremowość z palonością, a żeby tego było mało, przemycić gdzieś tą nieuchwytną wytrawność dębowych beczek. Co więcej osiągnęli oni rzecz prawie niemożliwą – cały ten ciężkawy smak uczynili lekkim – piwo nie ciąży na języku, ani nie męczy. Niebywałe! I tylko chyba zakonnik lubujący się w trunkach wyskokowych o większym woltażu nieopatrznie przyłożył łapska do kadzi, gdyż w całej tej harmonii, przed szereg pcha się z wojskowymi buciorami alkohol. Całe szczęście, że zapach pozostaje nieskazitelnie wręcz błogi, przybliżając nas do nieba.

Zapach 10;

Smak 9;

Wygląd 8;

Ogólnie 9;

Smakosz śląski

  • Kraj pochodzenia: Polska;
  • Cena: 3,49,-
  • Zakupione: Lidl

P1240429a

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s