Żywiec

Zapach budzi moje mieszanie uczucia. Staram się w nim znaleźć coś co mnie zaciekawi, poniesie zmysły węchu, a wraz z nimi pamieć w jakieś piękne urokliwe miejsce. Jednakże wydaje mi się, że aromat tego piwa jest zbyt słaby, mało wyrazisty. Przede wszystkim wyczuwalna jest to goryczka,ale taka jakby ze studni. Już troszkę przeleżała, ale dzięki temu nabiera pewnej krzepkości. Określenie ,,stary ale jary” chyba zostało z myślą o zapachu tego piwa. W smaku wyczuwam dwie zdecydowane myśli przewodnie: goryczka i alkohol. Nie jest to tępe połączenie(Tatran&Saris ciągle was pamiętam…).Goryczka utrzymuje się nadzwyczaj długo co może dziwić, ale tak naprawdę cieszy. Jest to duża zaleta piwa, że jest jej tak naprawdę całkiem sporo. Przyjemnie rozlewa się po podniebieniu i długo trzyma w szachu niczym skurcz w środku nocy łydkę. Kolejną zaletą tego piwa jest to, że nie zniechęca do siebie. Myślę, że wraz z każdą następną flaszeczką uśmiech rośnie.Zawiera podstawowe cechy dobrego koncernowego piwa. Wygląd pozostawia do życzenia: nie odbiega od powszechnie znanej norny. Słonecznie jasny kolor świeci niczym nasza gwiazda na fladze Urugwaju. Piana utrzymuje się krótko, jest mocno napowietrzona i zanika prędko…niczym zachodzące słońce bliżej równika. Bąbelki toczą się leniwie, zanikają.

Zapach 6;

Smak 10;

Wygląd 5;

Ogólnie 8.
(oceny należy podzielić na ,,pół”. Dlaczego? Zapraszamy tutaj.)
Wielkopolski Piwosz
P1240198a
Jeżeli przez lat kilkanaście, dzień w dzień, parę razy podczas danego wieczora jesteś bombardowany logiem „Żywiec” sprawia to, że wyrabia się odruch bezwarunkowy. Gdy tylko słyszysz: piwo, od razu myślisz: Żywiec. Zdecydowanie jest to najprostszy ze sposobów na wpadnięcie w szpony mentalności „Jedynego Słusznego Piwa”, sposób na bycie straconym jako piwosz. Rodzi się bowiem twór, któremu bliżej do Piwożłopa. I pomyśleć, że mogłem stać się czymś takim – głównie ze względu na rodziciela, który w pobliskim sklepie zasłużył sobie na miano „Pana Żywca”. Tak więc przyszło mi się dzisiaj zmierzyć bardziej ze swojego rodzaju wrogiem, aniżeli legendą. I ten mój przeciwnik okazał się cherlawy. Pierwszym zawodem, już na początku, stał się kolor, który swoją prostotą razi po oczach, niczym neon zamtuza. Co więcej kompletnie pozbawione zarówno piany jak i bąbelków oblicze wyszczerza się do nas paszczęką pełną koncernowych zębów – wydzielających paskudny zapach. Do tego wszystkiego smak, który łączy cechy tępej goryczki atakującej tył podniebienia oraz alkoholicznego dudnienia. Być może dawno nie piłem koncernowego wyrobu, ale mój wróg okazał się gigantem na glinianych odnóżach. Piwo powoduje u mnie chęć wylania reszty do zlewu. I zalania wszystkiego domestosem.

<

Żywiec: puszka, rozlewnia w Żywcu, data przydatności do spożycia: 04/01/2015r.
 >
Zapach 3;
Smak 1;
Wygląd 1;
Ogólnie 2;
Smakosz śląski
  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione: ,,Chata Polska”
  • Koncern pochodzenia: Heineken
  • Cena: 3 zł,-
P1240195a
Reklamy

Zagłoba Okocimski

Zapach…hm powiem wprost: spodziewałem się czegoś złego,nie strawnego,czegoś jak Jehowi pukający o 8 rano w sobotę do drzwi: czegoś niechcianego. Ale zaskoczyłem się. Nie ma aż takiego dramatu. Zapach nie powala, jest dosyć typowy, ale odróżnia go słodowa słodycz, trochę zbyt perfumowana. Plus za to, że nie czuć tępej wódki w piwie. Smak jest tak nudny jak 2898 odc. Mody na Sukces gdy Riczard dowiaduje się, że jego żona jest jego babką i bratem jednocześnie. Jednakże plus za to zaskoczenie: jest podejrzanie…dobry. Oczywiście jak na tą klasę piwa,ale zawsze! Wygląd również stara się dotrzymać kroku całości i daję radę. Kolor odróżnia się ciemniejszą barwą niż tego typu piwa, ale cała reszta jest identyczna.

Zapach 3;
Smak 4;
Wygląd 5;
Ogólnie 4.
Wielkopolski Piwosz
P1210422a
Czułem się trochę jak zdrajca wszystkich piwoszy wynosząc piwo wprost z czeluści uśmiechającej się psychopatycznie Biedronki. Jednak urzekła mnie nazwa: „Zagłoba” – pomyślałem: to brzmi dumnie. Jednakże już gdy powąchałem gotową do spożycia zawartość wydawało mi się, że popełniłem błąd. To piwo wprost śmierdzi taniością i tandetnością. I, pomimo naukowego podejścia, rozważałem wylanie go do zlewu wraz ze złymi wspomnieniami o miejscu zakupu. W imię matki nauki spróbowałem go, choć nie ukrywam, że piwo przed bliskim spotkaniem ze ściekami uratował jego kolor – nieco pełniejszy i przyjemniejszy po stokroć od zapachu. Powiem to: nie jest aż tak źle, jak być mogło. Piwo, mimo całkowitego braku goryczki, maskuje alkohol i, co najważniejsze, nie zostawia koncernowego posmaku. Niech za opinię starczy Wam ten tekst : „Zagłoba – to nie brzmi dumnie”
Zapach 0;
Smak  6;
Wygląd 8;
Ogólnie 4.
Smakosz śląski
 (oceny należy podzielić na ,,pół”. Dlaczego? Zapraszamy tutaj.)
  • Kraj pochodzenia: Polska
  • Kupione : „Biedronka”;
  • Koncern pochodzenia: Carlsberg
  • Cena: 1,99,-

P1210416a