Pszeniczne Dominikańskie

Zapach..gdy tylko radosny zszedłem do lodóweczki wiedząc,  że zaraz skosztuje piwa, które zdobyłem w tak godny i piękny sposób jakim jest podróż i poznawanie innego regionu na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Nie zawiodłem się. Usłyszałem boskie ,,pssst” i ulotnił się zapach jakby to piwo kapslował sam Stwórca…aromat tak silny i bezczelny, że zawładnął moimi zmysłami węchu. Wspaniałe. Czuć w nim już kwaskowatość oraz ciężkość i na sam koniec coś szczególnego: aromat jakby pszenicy już dojrzałej, będącej na skraju swojej przydatności.Nie mogło też zabraknąć banana, ale jest on wstydliwy, nie wychodzi przed szereg. Smak…to obłęd, pszenica wdziera się na język i zajmuje go w całości, nie zostawia złudzeń jakie to piwo. Aż z trudem piszę mi się teraz bo ręka ciągle sięga do pokala by zaspokoić pragnienie…w smaku nie czuć tej ciężkości, zostaje tylko mętno-żółta przyjemność. Wygląd to wisienka na torcie, ciemno złoty kolor, naturalnie mętny, z drobinkami osadu na dnie…każde piwo pszeniczne powinno je mieć! Bąbelki ochoczo podnoszą osad i wypychają ku niebiosom. Jedynie piana zanika zbyt szybko, tylko tego mi brakuje.

Zapach 10;

Smak 10;

Wygląd 9;

Ogólnie 10;

Wielkopolski Piwosz

P1210451a

I choćbyście nie wiem jak szukali, jak węszyli wokoło rynku piw pszenicznych znalezienie trunku tak wytrawnego w zapachu, jak ten rodem z Polski, będzie graniczyło z cudem. Jego Pszeniczność sprawia, że zaczynam rozumieć te, jak do tej pory szwergotające po niemiecku mętne piwa. Jednakże mimo pierwszych oddechów obfitujących w takie uczucia po dłuższym czasie upajania się wonią zapach staje się nieco perfumowany. Gdym zakończył inhalację przystąpiłem do degustacji, która zakończyła się przedziwną mieszaniną uczuć. Jednakże odczuwanie jednocześnie radości płynącej z wytrawnej intensywności oraz rozczarowania wynikającego z prymitywnego banana przystoi raczej niewieście, aniżeli dżentelmenowi z kufelkiem w ręku. Im bardziej zbliżałem się do dna, pełnego pszenicznego osadu, tym bardziej starałem się znaleźć nić porozumienia, którą wyczułem nosem. Nic takiego nie nastąpiło – piwo stało się intensywniejsze i porzuciło bananowość, jednak zatraciło przez to same siebie. Trochę tak, jakbym patrzył na aktora odgrywającego rolę mojego przyjaciela. Odstawiwszy kufel, mimo zanurzonego w myślach umysłu, do mych oczu dotarł najpiękniejszy miodowo-złoty kolor jakim widział w pszenicy. Jego Pszeniczność wygląda królewsko i, czy to korona z piany, czy liczni bąbelkowi poddani, dodają mu iście władczego animuszu.

Zapach 9;

Smak 7;

Wygląd 10;

Ogólnie 8.

Smakosz śląski

P1210449a

Reklamy

Černá Hora Kvasar

Przyjemny nieagresywny aromat, ale dosyć typowo piwny nie wyróżniający się z jednym wyjątkiem: gdzieś w głębi czuć ten zapach jaskini i jej dziewiczo czystych wód. Smak jest idealnie lagerowy, tak powinno smakować jasne piwo chmielowe, goryczka ujmuje swoim idealną proporcją, wygląd jest również typowo piwny. Piana nie zachwyca jednakże miło można się przeglądać w złotej barwie.

Zapach 6;

Smak 7;

Wygląd 6;

Ogólnie 6.

Wielkopolski Piwosz

P1200969a

Kwazar, hmm… Wpatrując się w ciemnobrązową butelkę na sklepowej półce, zachodziłem w głowę co może nazwa ta oznaczać. Tutaj muszę się, bez lania pasem przyznać, że nie znam czeskiego, ale nazwa przywodzi mi na myśl kwaśność. I gdy już wreszcie, z ukontentowaniem godnym wieczornego piwa, otworzyłem Cerną Horę do mych nozdrzy doleciał zapach świeżej piwnej (bądź co bądź) kwasowości. Z zachwytem to co wyczuło moje powonienie dotarło do spragnionego języka – świeżość i piwno-gazowana kwaśność, która rozlała się po całości języka pieszcząc wszystkie kubki smakowe. Jednakże brak mu tej nuty geniuszu, która zbilansowałaby kwasotę szczerym chmielem. Nie współgrają one, zda się, że wzajemnie walczą o koronę. W tym wszystkim ładny, pełny kolor, ale równie rześkie bąbelki także wydają się walczyć o to, które przyciągnie oko. Jednakże, tak długo jak walczą o mój język, powonienie czy oczy, tak długo nie jestem tym konfliktem zniesmaczony.

Zapach 8;

Smak 8;

Wygląd 7;

Ogólnie 7,5.

Smakosz śląski

  • Cena: 2,49,-
  • Kupione: Lidl(dobroci tygodnia czeskiego);
  • Kraj pochodzenia: Czechy.

P1200961a